Reklama

Co wiemy o rywalu Lecha Poznań?




Jak to mawiał Kamil Grosicki przed meczem ze Szkocją. Oto nastał dzień dzisiejszy'. Już dzisiaj na ziemi obcej o godz. 21:00, KKS Lech Poznań będzie walczył o być albo nie być z rywalem, o jakże artystycznej oraz poetyckiej nazwie Royal Standard de Liège. Potencjalne zwycięstwo, będzie dawało KKS Lechowi Poznań szanse na zajęcie premiowanego awansem miejsca, natomiast potencjalny remis lub porażka, albo zostawią iluzoryczne nadzieje, albo nadziei nie będzie już wcale. Nie wszyscy jednak znają rywala KKS Lecha Poznań, tylko tyle, że Poznaniacy zmiażdżyli rywala na ziemi Polskiej. Co wiemy o rywalu poznańskiej lokomotywy, czyli Royal Standardzie de Liège?

Royal Standard de Liège to klub mieszący się w mieście Liège w Belgii. Klub posiada bardzo długą historię swego istnienia, bo powstał w XIX wieku w roku 1898, czyli 122 lata temu.  Jest to jeden z najbardziej utytułowanych klubów w Belgii. Złoty okres XXI wieku, to lata 2007-2009. Wygrali wtedy dwa razy pod rząd ligę belgijską. Taka sytuacja miała miejsce 10 razy w historii istnienia tego klubu. Nazwą potoczną jaką kibice nadali dla swego klubu to les Rouches, z powodu czerwonych trykotów. Klub ma również duże sukcesy na europejskich boiskach, chociażby dojście do półfinałów w Europejskich Pucharze w latach 1961-1962 oraz 1966-1967, kiedy to ulegli Realowi Madryt oraz tegorocznym zwycięzcom Ligi Mistrzów FC Bayernowi Monachium. Ciekawostką może być fakt, iż zawodnicy grający w tym klubie, tylko 9-krotnie sięgali po złotego buta swojej ligi. Ostatnim razem miało to miejsce w 2009 roku. 


Pojedynki z Polakami


Pojedynków z polskimi zespołami, Royal Standard de Liège nie wspomina dobrze. Mimo, iż mierzyli się tylko 5-krotnie, to zespół z Belgii nie wygrał z polskim zespołem od 50 lat. Bilans z polskimi zespołami Royal Standardu de Liège prezentuje się następująco.

  • 1 wygrana
  • 2 porażki
  • 2 remisy
Nie są to łagodnie mówiąc, najlepsze statystyki dla zespołu z Belgii w konfrontacji z polskimi zespołami. Jedyne swoje zwycięstwo odnieśli oni w 1970 roku, kiedy w 1/8 finału Pucharu Mistrzów (Liga Mistrzów dawnych lat) pokonali CWKS Legię Warszawa, jednak awansu nie odnieśli, gdyż w dwumeczu lepsi okazali się Polacy. W sezonie 2011/2012 znowu polski zespół (Wisła Kraków) wyeliminowała Royal Standard de Liège z Ligi Europy. W 1/16 Ligi Europy padły dwa remisy, jednak Wisła Kraków miała remis bramkowy na wyjeździe i to oni ostatecznie awansowali do 1/8 finału Ligi Europy. Statystki są brutalne dla Belgów, gdyż nawet wygrana z CWKS Legią w ostatecznym rozrachunku nic nie dała. Czy dziś przełamią niechlubny bilans? Czy pierwszy raz od 50 lat wygrają z polską ekipą? Przekonamy się wieczorem.

Problemy Standardu

Mimo, iż zawodnicy Royal Standardu de Liège są wyceniani około 3-krotnie więcej niż zawodnicy KKS Lecha Poznań, to wartości, jak pokazał pierwszy mecz, nie grają. W pierwszym meczu z KKS Lechem Poznań, belgijski zespół zmagał się z paroma nieobecnościami, które w ostatecznym rozrachunku okazały się kluczowe dla pozytywnego wyniku poznańskiej lokomotywy. W dzisiejszej konfrontacji może być podobnie. Jak w KKS Lechu Poznań nikt poza cudownym, najlepszym na świecie, best of the best, bramkarzem Mickey'em van der Hartem nie jest kontuzjowany i wszyscy są zdrowi, tak w belgijskim zespole, nie jest tak kolorowo. Największym problemem dla Standardu, a także największą nadzieją będzie absencja gwiazdy drużyny, a zarazem kapitana zespołu Zinho Vanheusdena. Brak tego zawodnika na boisku może być bardzo widoczny. Kapitan zespołu jest środkowym obrońcą, a zarazem najlepiej wycenianym zawodnikiem w zespole z Belgii. Skomponowanie obrony może być bardzo trudne, pod nieobecność Vanheusdena, gdyż KKS Lech Poznań lubi grać bardzo ofensywną piłkę i jego nieobecność może mieć wpływ na ostateczny wynik. Kolejną absencją, również z podstawowej jedenastki Standardu będzie brak ofensywnego pomocnika Selima Amallaha. Zawodnik w tym sezonie zanotował 6 goli oraz jedną asystę. Nie zagrają również Mehdi Carcela-Gonzalez oraz William Balikwisha. Nie są to zawodnicy stanowiący o sile zespołu i ich absencja nie powinna mieć bezpośredniego wpływu na końcowy rezultat.

***

Moim zdaniem, KKS Lech Poznań mierzy się z zespołem z wysokiej półki i po ostatnich wyczynach ligowych ma coś udowodnienia dla kibiców. Royal Standard de Liège natomiast nie mając już szans na zajęcie pierwszego miejsca w grupie, a jedynie iluzoryczne szanse na zajęcie drugiego, walczy, można by rzecz, o honor. Na pewno nie będzie to ten sam mecz, co w Poznaniu i spodziewam się zaciekłych ataków ze strony Belgów. Problemem mogą się okazać dwie kluczowe nieobecności i KKS Lech powinien szukać właśnie swojej gry, a nie czekać na to, co zagra Royal Standard de Liège.

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.